Nowe logobannery_NPKAudycje Radia ŁódźKonkursyLokale dla kreatywnychcoworkingŁódź Kreuje InnowacjeTelewizja TOYATVP3

Dobre praktyki

Sztuka
 Nigdy o Sztuce nie mów ‘produkt’, czy, broń Boże, ‘towar’. Sztuka jest nadbudową, jest związana z intelektem i go odzwierciedla. Jest wytwarzaniem twórczej energii i emitowaniem jej przez artystę. 
Wywiad z: Leszkiem Bartkiewiczem, artystą
Rozmawia: Maciej Mazerant (www.purpose.com.pl)

Czy artysta, kurator może być przedsiębiorcą? Czy artystyczna dusza nie przeszkadza w zajmowaniu się przyziemnymi sprawami, jakimi są podatki, „zusy” itp.?

Jeśli jest artystą, a przy tym jeszcze kuratorem, to powinien być przedsiębiorcą. Bycie artystą to jest życiowy wybór. Nie musiałem specjalnie wybierać, czy się nad tym zastanawiać. Urodziłem się artystą. Jeśli funkcjonuje się w sztuce, to płaci się podatki, a ZUS to przyszła emerytura. Życie składa się z drobiazgów i takich przyziemnych spraw. Na własny rachunek i na nazwisko pracuję w zasadzie od ukończenia studiów. Po tych 10 już latach mogę spojrzeć na to z dużym dystansem. Widzę własny rozwój i postęp.

Prowadząc firmę, sprzedajesz produkt bądź świadczysz usługi. Jakiego typu?

To dość dziwne pytanie. Produktem się zbytnio nie zajmuję, chyba, że uważamy za takowy np. oprawę plastyczną wystawy bądź całą kampanię reklamową takiego eventu. Wtedy tak. Pośrednio to mój pomysł i w zasadzie zrealizowany autorsko. Tak jest najlepiej. Zajmuję się wąską specjalizacją, chociaż z innej strony bardzo pojemną, a takową jest Sztuka. Żeby wykreować nowe rzeczy na bazie tradycji, potrzebna jest merytoryczna wiedza, erudycja i dogłębna znajomość tej materii. Ja ją mam.

Czy wykształcenie artystyczne pomaga w zarabianiu pieniędzy, czy przeszkadza?

Łódzka uczelnia artystyczna powinna stać się na nowo wyższą szkołą plastyczną ukierunkowaną na przygotowanie ludzi do pracy w przemyśle. Z tym, że żadnego przemysłu, który wytwarza dobry produkt i płaci największe podatki z tego tytułu, już w tym mieście nie ma. Łódzką ASP trudno nazwać akademią. Akademia powinna reprezentować jak najwyższy poziom, wznosić się na wyżyny twórczości, nawet „przeceniać się”. Akademia sztuki to jest w Mediolanie czy w Paryżu, a najbliżej w Düsseldorfie. Trudno mi wymienić chociaż jednego artystę malarza czy rzeźbiarza z Łodzi, który na przestrzeni ostatnich 5–10 lat wystawiał i o którym jest głośno chociażby w Polsce. Proszę przejrzeć katalogi ostatnich wystaw targowych, przeglądów, festiwali w Europie. A wracając do tematu, trzeba zapytać któregoś kolekcjonera albo inwestora, czy jemu moje wykształcenie artystyczne w czymś przeszkadza i czy robi jakąś różnicę. Oni inwestują w moją sztukę i w swój rozwój. Powtarzam: inwestują w dobrą SZTUKĘ, a nie w głupoty. Nie marnują czasu.

Czy dzieło sztuki można nazwać produktem? Czy tego typu produkt podlega takim samym prawom rynku jak telefon, telewizor, samochód itd.?

Nigdy o Sztuce nie mów ‘produkt’, czy, broń Boże, ‘towar’. Sztuka jest nadbudową, jest związana z intelektem i go odzwierciedla. Jest wytwarzaniem twórczej energii i emitowaniem jej przez artystę. W Polsce nie ma obecnie żadnego rynku sztuki i długo go tutaj nie będzie. Taki jest stan aktualnej kultury w Polsce. W takim np. Paryżu galernik robi sam więcej dla artystów i we współpracy z nimi niż w Łodzi cała pseudoinstytucja kultury. Chodzi mi nie o remonty, ale merytoryczną działalność. To miejsca funkcjonujące tylko dla sprawozdawczości i mielenia ton papieru. To wszystko i tak musi upaść. Im szybciej to nastąpi, tym lepiej.

Działasz na co dzień w Łodzi, jednak Twoje dokonania doceniane są w różnych zakątkach świata, np. Nowym Jorku, Berlinie, czy Paryżu. Jak na tle tych miast wypada Łódź?

Łódź jest ich kiepskim tłem, dosłownie i w przenośni. To są duże metropolie, a Łódź jest miastem prowincjonalnym. W myśleniu też, niestety. Kto ma tu myśleć? Ludzie są przyzwyczajeni, żeby myśleć za nich. Tak było do tej pory. Mnie to już nie szkodzi. Nie pomaga także. Łódź nie interesuje się takimi ludźmi jak ja.

Czy Łódź może aspirować do miana Centrum Przemysłów Kreatywnych? Co musi się wydarzyć, żebyśmy za 10 lat z czystym sumieniem powiedzieli: tak, udało się!

Aspirować to może do wszystkiego. Nawet do lotów w kosmos. Już została Europejską Stolicą Kultury. Mnie specjalnie nie interesują pseudoprogramy i puste hasła płynące z magistratu. Wszystkie te działania sztucznie pompowane i tak są skazane z góry na niepowodzenie. Powtarzam: sztucznie! Sztuka jest czymś autentycznym i tworzonym z wewnętrznej potrzeby artysty. Tutaj nie ma na razie żadnych znaczących kreatywnych artystów, a co jest o wiele gorsze – nie ma w Urzędzie Miasta Łodzi kompetentnych urzędników, z którymi tacy artyści, nawet jeśli by się pojawili, mogliby współpracować. Tak wygląda sytuacja dzisiaj.

Jakie masz plany na przyszłość, te zawodowe i mniej zawodowe? Kiedy możemy spodziewać się kolejnej wystawy, której będziesz autorem i gdzie to będzie?

Moje wystawy to też są niespodzianki. Na razie nic jeszcze nie zdradzę. Pewnie czasowo najbliżej jest Kraków. Warszawski EXIT w pierwszym kwartale 2013 roku planuje dużą publikację na temat mojej twórczości. W kręgu moich zainteresowań są miejsca we Wrocławiu, Krakowie i Warszawie. Rozmawiamy. Wysłałem też własne projekty na dwa zaproszenia, z Holandii i USA. Od dłuższego czasu myślę o dużym evencie we współpracy z Paryżem. Nie tak dawno wróciłem z wyjazdu do Francji. Zobaczymy, co artystycznie przyniesie ten nadchodzący 2013 rok. Myślę, że będzie szczęśliwy dla Sztuki. Póki co, szykuję już nowe krosna na obrazy!