Nowe logobannery_NPKAudycje Radia ŁódźKonkursyLokale dla kreatywnychcoworkingŁódź Kreuje InnowacjeTelewizja TOYATVP3

Dobre praktyki

Działamy
 Ciągle widzimy zmiany na lepsze (...), pracujemy z grupą osób z zagranicy, które to miasto doceniają i którym to miasto się podoba! 
Wywiad z: Łukasz Pastuszka i Jakub Majewski
Rozmawia: Maja Ruszkowska-Mazerant

Co nowego u MOOMOO? Nad czym obecnie pracujecie?
Zaczynamy właśnie pracę nad projektem sieci sklepów w całej Europie dla jednego z większych polskich marek. Jednocześnie kończymy coś, na co długo czekaliśmy – projekt w Łodzi, rewitalizację budynków z początku poprzedniego wieku. Zakończyliśmy też pierwszy etap projektu pięciogwiazdkowego hotelu, który jest częścią planów inwestycyjnych rozwoju Uniejowa.

Czy udziały w konkursach architektonicznych to ważna cześć działalności pracowni architektonicznej?
Konkursy architektoniczne to jedna z wielu części, które składają się na prowadzenie biura, nie da się bez nich żyć, ale nie można też żyć tylko nimi. Pierwszeństwo mają projekty komercyjne, które pozwalają biuro utrzymać i to dzięki nim możemy uczestniczyć w konkursach. Podczas konkursów często pracujemy u nas w biurze z osobami z zagranicy, z różnym doświadczeniem i podejściem do architektury i właśnie to jest najciekawsze i najlepiej się sprawdza. Połączenie stałej części biura, która odpowiada za profesjonalizm, z częścią kreatywną, która zmienia się z czasem, przynosi najlepsze rezultaty.

Zapytam wprost o Waszą działalność – czy łatwo jest prowadzić taką firmę jak Wasza? Jesteśmy w dobie kryzysu, nie powstaje zbyt wiele nowych budynków. Czy odczuwacie to, czy może u Was jest inaczej?
Mimo że teoretycznie biuro powstało właśnie w chwili, kiedy kryzys sie rozpoczynał, zupełnie go nie odczuwamy. Pracujemy z grupą klientów premium, z projektami, które wymagają wysokiej jakości i wydaje nam się, że taki sektor najmniej jest dotknięty przez niebezpieczeństwa związane z kryzysem.

W 2009 roku wspieraliście inicjatywę odrestaurowania kilku łódzkich murali, myśleliście nawet o stworzeniu Szlaku Łódzkich Murali. Co od tamtego czasu udało się Wam w tym zakresie zdziałać?
Tego typu akcje zawsze wspieraliśmy i będziemy wspierać, choć nie jesteśmy najczęściej ich autorami. Staramy sie skupić na architekturze. Mieszkamy w Łodzi i czujemy się tu dobrze, dlatego zawsze pomagamy naszym kolegom, którzy organizują akcje mające na celu poprawę przestrzeni miejskiej.

A inne przykłady Waszego zaangażowania w łódzkie projekty?
Od początku jesteśmy sponsorami i partnerami jednych z największych wydarzeń, jakimi są Łódź Design Festival oraz Fashion Week. Bierzemy udział w każdej edycji, ostatnio zostaliśmy poproszeni o zostanie ambasadorami Kongresu Kultury, uczestniczymy też w warsztatach (np. OSSA), wykładach i wystawach.

Co myślicie o Łodzi dzisiaj, kiedy wychodzicie na ulicę, jak tutaj się żyje, pracuje, mieszka?
Jest to nasze miejsce, w którym się urodziliśmy, pracujemy, mieszkamy. Ciągle widzimy zmiany na lepsze, ciągle wierzymy, że będzie lepiej, widzimy potencjał w każdym miejscu. Pracujemy z grupą osób z zagranicy, które to miasto doceniają i którym to miasto się podoba! Duże incjatywy – jak choćby Fashion Week czy Festiwal Światła – przyciągają ludzi z innych miast, a nas mobilizują do wyjścia z domu. Brakuje nam ciągle podstaw – chodników, ulic, małej architektury. Brakuje incjatyw miasta obok inicjatyw prywatnych.

Co więc przede wszystkim chcielibyście zmienić?
Bardzo łatwo jest rozmawiać o tym, co chcemy zmienić, a najłatwiej jest krytykować. My chyba wolimy zajmować się pracą i po prostu zmieniać, a nie krytykować.

A jak powinno wyglądać miasto przyjazne dziecku – Ciebie Jakubie ostatnio widziałam z wózkiem [uśmiech]?
Banałem jest choćby łazienka dla ojca z dzieckiem! [Uśmiech]. Brakuje też przestrzeni przy urzędach, instytucjach, gdzie dziecko można zostawić pod opieką w czasie załatwiania spraw. Pochwalić można za to ludzi – bardzo chętnie pomagają i ułatwiają życie młodym rodzicom.

Zapytam jeszcze o pracę zawodową. Pracujecie w dwójkę – jak się dogadujecie? Pełna harmonia, czy raczej ciągła dyskusja?
Pracujemy w dwójkę, ale przede wszystkim z dużym zespołem ludzi! To oni tworzą z nami wszystko. Oczywiście w dwójkę podejmujemy decyzje i musimy się zgadzać, żeby je podjąć. Wychodzimy jednak z założenia, że im bardziej nasze zdania będą się różniły na etapie tworzenia, tym lepszy projekt powstanie. Z tego wynika ciągła dyskusja, ale zawsze prowadzi ona do wspólnego rozwiązania, z którym się zgadzamy – nawet jeśli osobno pracujemy nad projektami. Gdybyśmy myśleli tak samo, byłoby nudno [uśmiech].

Czego więc można Wam życzyć na obecną chwilę?
Poza realizacją założeń stricte architektonicznych pracujemy w tej chwili nad szkołą designu, rozwijamy również kolejny pomysł. Razem ze SPOT tworzymy w Poznaniu własny obszar warsztatowy MOOMOO SCHOOL, gdzie naszym następcom będziemy przekazywać nasze podejście do projektowania architektury i form przemysłowych. Nie trzeba mówić, czego można nam życzyć [uśmiech].